| |
Forum użytkowników RENAULT 25
|
 |
Transport aut z zagranicy - Kupno auta sprowadzonego ze Szwajcarii
Tombog - 2007-07-20, 09:15 Temat postu: Kupno auta sprowadzonego ze Szwajcarii Postanowiłem rozpocząć ten wątek, gdyż sam nie jestem pewien jak to jest na 100% z kupnem w polsce sprowadzonego auta, a i pewnie innym przyda się ten temat.
A więc zakupiłem auto w komisie na szwajcarskich blachach. Z autem dostałem:
1. Fahrzeugausweis, czyli dowód rejestracyjny, czy jak go tam zwą.
2. Umowę kupna sprzedaży dwujęzyczną między poprzednim właścicielem (Polakiem), a Szwajcarem.
3. Postanowienie z UC w Siedlcach o opłacie za wykonane czynności celne, oraz dowód ich opłacenia.
4. Właściwy druk z urzędu celnego w Siedlcach z wyliczeniem opłat celnych. Na dole jest taki napis:
"0113 Jednolity Dokument Administracyjny (przywóz/import)"
5. Potwierdzenie dokonania opłat.
6.Dokument Identyfikacyjny pojazdu zarejestrowanego po raz pierwszy za granicą. Jest to załącznik do badania technicznego.
7. Zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym
8. Umowa komisu między komisem a wstawiającym auto.
9. Faktura VAT za auto na moje nazwisko.
10. Zaświadczenie o wpisie do ewidencji gospodarczej komisu.
Właściwie z dokumentów byłoby tyle. Pan w komisie stwierdził, że po wykupieniu ubezpieczenia, mogę swobodnie poruszać się po drogach , spokojnie załatwiając polskie sprawy w wydziale komunikacji. Po przerejestrowaniu auta, dopisuję tylko nowe numery do polisy i jeżdżę dalej. Ubezpieczyciel kieruje się numerem VIN przy rozliczaniu ewentualnej szkody. Głowy nie dam jak to jest na prawdę.
Dostałem jeszcze druki na przelew do narodowego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej na kwotę 500 zł opłaty recyklingowej. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że na druku wpłacającym jest poprzedni właściciel auta. Dziwne trochę. Może ktoś wie na kogo powinien być ten przelew ? Jest to opłata związana z rejestracją pojazdu, więc pewnie powinienem ja ją opłacić, ale dlaczego na gościa, a nie na mnie ?? Nie wiem.
Dzisiaj jeszcze mam odebrać tłumaczenie szwajcarskiego dowodu auta.
Czy jest jeszcze coś co powinienem dostać, lub o czym powinienem wiedzieć przed wizytą w wydziale komunikacji ? Za wszelkie podpowiedzi będę wdzięczny.
Goalkeper - 2007-07-20, 09:24
Wydaje mi się, że możesz śmigać na szwajcarskich blachach ale tylko wtedy kiedy ich czas ważności nie upłynął, w końcu przerejestrować samochód możesz w ciągu 30 dni od jego zakupu.
gzara - 2007-07-20, 11:16
Przy angielskich autach to było tak że można było opłacić OC jeszcze na angielskich blachach ale na poczet polskich, agent OC robił potem adnotacje że samochód został przerejestrowany.
Tombog - 2007-07-20, 11:40
| gzara napisał/a: | | opłacić OC jeszcze na angielskich blachach ale na poczet polskich |
Właśnie na tej zasadzie zostało ubezpieczone moje auto
blondas - 2007-07-20, 12:15
a mozesz zapodac dokladne zdjecie tylniej tablicy rejestracyjnej?????
Tombog - 2007-07-20, 12:17
Tak, wieczorem
Witek S - 2007-07-20, 13:30
Musisz mieć ubezpieczenie moa być obce blachy nie ma znaczenia ,Jest opcja ubezpieczenia tymczasowego na 1 miesiąc .Ale sie nie opłaca bo kosztuje kolo 100-150 zł .
Wieć od razu można załatwiać pełne.Wazny jest numer VIN -nadwozia nie nr rej.
Bez ubezpieczenia nie ma badań technicznych i nie ma rejestracji w wydziale komunikacji.
Dokumenty przetłumaczone na polski - umowa kupna ze szwajcarem i odpis BRIF -czyli taka niemiecka karta pojazdu + badanie techniczne w Polsce .+ zaświadczenie z Urzędu Skarbowego że cło się opłaciło
kicek - 2007-07-20, 17:12
Tak dla ścisłości to można zrobić badania techniczne bez ubezpieczenia OC.
Wydaje mi się że opłatę recyklingową ponosi osoba która po raz pierwszy rejestruje auto w polsce czyli ty Tomek
Konrado - 2007-07-26, 16:24
A ja tylko dodam, że niby dla ubezpieczyciela mozna jeździć na obcych tablicach po polsce lecz mily pan policjant moze to nam szybko skonczyc przy kontroli
Janusz - 2007-10-03, 18:28
| Witek S napisał/a: | | Bez ubezpieczenia nie ma badań technicznych |
Odwrotnie. żaden ubezpieczyciel nie da polisy na pojazd bez przeglądu.
| Konrad napisał/a: | | mozna jeździć na obcych tablicach po polsce lecz mily pan policjant moze to nam szybko skonczyc przy kontroli |
Pan policjant nie ma nic do gadania. Mam dowód rejestracyjny na własne nazwisko zgodny z tablicami i zgodną z powyższymi danymi polisę OC. Do tego ważny na rok przegląd techniczny. Również na francuskie tablice. Żadnych dyskusji.
Zmiana numeru rejestracyjnego wymaga tylko aneksu do umowy ubezpieczenia- formalność na 5 minut roboty u dowolnego brokera ubezpieczeniowego.
Tombog - 2007-10-03, 20:17
| kicek napisał/a: | | Wydaje mi się że opłatę recyklingową ponosi osoba która po raz pierwszy rejestruje auto w polsce czyli ty Tomek |
A więc opłatę ponosi osoba sprowadzająca. Utarło się jednak, że osoba rejestrująca opłaca tą opłatę ( bo czemu niby nie), przelewem na osobę sprowadzającą.
Jeśli chodzi o ubezpieczenie, to dla firmy ubezpieczającej ważny jest jedynie VIN, natomiast policjant może, choć nie musi, przyczepić się do tablic i dowodu. Tylko w jaki sposób udowodni mi, że auto jest wyrejestrowane, skoro posiada orginalne tablice i dowód.
Wracając do sedna wątku, to dokumenty opisane na początku wystarczyły w zupełności. Trzeba było tylko jeszcze potwierdzić przez tłumacza przysięgłego umowę kupna sprzedaży, mimo, że była dwujęzyczna - CH-PL.
W Lublinie ( nie wiem czy to norma) idziemy do pokoju, w którym sprawdzają czy wszystkie dokumenty są ok i czy nam czegoś nie brakuje. Dostajemy swoją godzinę i idziemy na lunch, lub szybko uzupełnić luki w dokumentacji . Płacimy w międzyczasie recykling i inne opłaty rejestracyjne i udajemy się do wskazanego pokoju celem właściwego zarejestrowania auta. Dostajemy tam w ciągu ok. 5-10 minut blachy PL i miękki dowód.
Zakładamy blachy, wsiadamy do auta, otwieramy szyber ( ewentualnie okno ) i przeżywamy, przeżywamy, przeżywamy wspaniały zakup .
Janusz - 2007-10-03, 20:41
| Tombog napisał/a: | | potwierdzić przez tłumacza przysięgłego umowę kupna sprzedaży, mimo, że była dwujęzyczna |
co kraj- to obyczaj.
na tym etapie nikt nie żądał ode mnie żadnych tłumaczeń. ani w stacji diagnostycznej, ani w Urzędzie Celnym. Chyba nie będą już potrzebne.
Tombog - 2007-10-03, 20:46
| Janusz napisał/a: | | na tym etapie nikt nie żądał ode mnie ... |
Janusz, wątek jakby dotyczy auta już sprowadzonego. Kupujemy je np. w autokomisie, lub w dowolnej gazecie z ogłoszeniami. Chodzi o to czy osoba sprzedająca dopełniła wszelkich formalności i czy nie chce nas wpędzić w jakiś kanał. Twoje przygody na razie dotyczą jakby właśnie sprowadzenia, a nie kupna i rejestracji. Ja napisałem o wymogach w trakcie rejestracji, a nie clenia.
Tytuł wątku to kupno auta sprowadzonego (czyli w kraju), a nie za granicą.
Janusz - 2007-10-03, 20:52
Racja. Formalnie, w papierach właśnie przekroczyłem granicę. Ty swojego szwajcara właściwie od tego momentu zaczynałeś. Dopiero w Urz. Komunikacji się okaże, czy analogicznie zażądają tłumaczenia umowy. Mój błąd.
|
|