Forum użytkowników RENAULT 25

Dom wariatów - Chrom na śrubach :)

Janusz - 2008-03-08, 13:11
Temat postu: Chrom na śrubach :)
Postanowiłem, że od dziś jest wiosna.
Wyciagnąłem więc z garażu zakupione w zeszłym roku felgi z oponami na lato.
Aby było ładnie pomyślałem, że warto kupić nowe śruby. Chromowane.
W sklepie motoryzacyjnym przemiła pani podaje mi zwykłe, kadmowane i mówi, że niestety chromowanych nie ma.
Dziekuję więc grzecznie i zbieram się do wyjścia, kiedy słyszę:

- Ale wie pan? Ja mam tu taki chrom w sprayu, to może tym sobie pan zrobi?

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Adam - 2008-03-08, 20:16

Ty Janusz no co Ty, z okazji dnia kobiet trzeba było zrobic babce przyjemnośc i wziąść !! ;)
Janusz - 2008-03-08, 23:15

Z okazji dnia kobiet życzyłem jej miłego weekendu i nie wyraziłem swojej opinii na temat jej propozycji. To było duże poświęcenie.
tomala - 2008-03-09, 00:19

Janusz- kobitka naprawdę miała dobre chęci i chciała ci pomóc :lol:
szopen - 2008-03-09, 21:45

Hehe
Ona przynajmniej wykazala sie nutka checi do pomocy i sprzedania tego co sprzedaje:P :)
Rozwalil mnie sprzedawca fiata w salonie jakis miesiac temu jak kumpel szukal samochodu.
K - kumpel
S- sprzedawca

-K-ma Pan jakies Bravo w dieslu z (no i jakie wyposazenie mniej wiecej)
-S- No znalazloby sie cos. (i cisza)
-K- To moze Pan poszukac?
-S-Tak
(Przeszlismy do biurka pogrzebal w komputerze i mowi po chwili)
-S- Jest kilka sztuk w okolicach tego co pan szuka (i cisza)
-K- To moze mi Pan podac jakies informacje?
-S- Ale co Pan chce wiedziec?
-K- Kolor, cena, wyposazenie (juz dosc zdenerwowanym tonem a powiem ze moja mina tez dobitnie pokazywala co mysle o gosciu za biurkiem)
-S- Aha (no i jakos tam potem z trudem wygrzebal pokazowke kolorow i dane samochdow dostepnych)

Ja nie wiem co za ludzie - ale koles nawet nie wie ze kumpel kupil samochod, ktory mogl mu sprzedac ten gosc... pojechalismy do innego salonu i juz poprosilismy o wyszukanie i zamowienie konkretnego samochodu z "glownego parkingu".

Sorry ze wcialem sie z opowiastka w temat Janusza, ale to tak apropos kompetencji sprzedawcow i ich checi do sprzedawania:)

Swoja droga jestem ciekawy jak wyglada i jak dlugo wytrzymije taki chrom w spray`u:)

Janusz - 2008-03-11, 00:57

Takich megasprzedawców jest więcej.
Jak kedyś chciałem kupić oryginalne w serwisie kołpaki do r25, to pan wysyłał mnie abym sobie za 30 zł/4 szt kupił rzemieślnicze, zamiast wydawać 140 zł/1szt i jeszcze czekać 14 dni.
I nie zrozumiał o co mi chodzi kiedy powiedziałem mu, że nie kupiłem rzemieślniczego samochodu, tylko marki renault i tamte za 30 nie pasują.

Zwalniałbym takich w 15 sekund.

Goalkeper - 2008-03-11, 10:53

Janusz napisał/a:
to pan wysyłał mnie abym sobie za 30 zł/4 szt kupił rzemieślnicze
po prostu pan nie chciał Cię narażać na koszty :mrgreen:

Janusz napisał/a:
Zwalniałbym takich w 15 sekund
i tu się zgodzę bo taki pracownik tylko naraża firmę na spadek zysku ze sprzedaży.

Ale wiesz jak jest, czasami to można się przejechać obsługując klientów, chodzi o to, że Ty przyjechałeś samochodem 20 letnim i chcesz kupić kołpaki za 140zł/szt. a inni co maja kupę siana i nową renówkę, za którą wydali kupę siana i narzekają, że drogo. Tych klientów kasiastych bym w ogóle zwolnił nie z pracy ale z życia. Wyobraźcie sobie przyjechał koleś do mnie do sklepu, w zaszłym roku nowym Subaru Legacy z 2007 roku, żeby się dowiedzieć czy są u nas relingi (kto kupuje kombi bez relingów), więc pana odesłałem do serwisu bo nikt tego nie produkuje. On na to rzucił swoje stwierdzenie "chyba pan oszalał w serwisie chcą za nie 1500zł". I co tutaj pomyśleć o takim kliencie ? Że jest bardzo je***ty, wydał tyle siana za nowy samochód a narzeka, że drogo coś musi do niego kupić. Ale muszę dodać, że kompetencja się liczy jak najbardziej przy obsłudze klienta. Kiedyś słyszałem przypadek, że przyszedł gościu do salonu Fiata powiedzmy, że prosto z pola bo jakiś rolnik czyli wiadoma rzecz, gumiaki i inne odzienie. Nikt nie podszedł do niego, żeby zapytać czy w czymś pomóc. Koleś sie w***wił poszedł do samochodu po walizkę, wszedł z powrotem do salonu, rzucił gotówkę na stół wskazał pierwszy lepszy samochód i powiedział poproszę go w tej wersji, najlepiej tego co tu stoi bo nie mam czasu czekać aż przyjedzie egzemplarz dla mnie :D

tomala - 2008-03-11, 10:59

Niestety Goli- ale na tym naszym świecie jest pełno takich oszołomów.
A o jakie rzeczy u mnie w pracy ludzie pytają i jakie mają pomysły nowatorsko-konstruktorskie , by łożyskom przywrócić "drugie życie" :shock: - włos się jeży na głowie, jak się tego słucha.

Goalkeper - 2008-03-11, 11:02

tomala napisał/a:
jakie mają pomysły nowatorsko-konstruktorskie , by łożyskom przywrócić "drugie życie"
dokładnie, wszystko robią, żeby ponieść jak najmniejsze koszty ale przy tym nie zwracają uwagi na bezpieczeństwo swoje i innych.
lucjan - 2008-03-11, 20:18

Goalkeper napisał/a:
by łożyskom przywrócić "drugie życie"


Czasem wystarczy je w porę troszkę nasmarować :roll:

gzara - 2008-03-11, 21:06

No ze mną się kłucił facet o 15 za parking za dobę a był nowym Lexusem RX300 :) A z tą obsługą to słaby sprzedawca niedostosowujący się do klienta. Czasem trzeba zagadać i już
Janusz - 2008-03-12, 00:00

Goalkeper napisał/a:
"chyba pan oszalał w serwisie chcą za nie 1500zł"
gzara napisał/a:
się kłucił facet o 15 za parking za dobę a był nowym Lexusem RX300

może jakbyśmy nie byli tacy rozrzutni, to tez byśmy mieli po sztuce subaru/lexusa??

[ Dodano: 2008-03-12, 00:05 ]
Goalkeper napisał/a:
chodzi o to, że Ty przyjechałeś samochodem 20 letnim

wtedy mój samochód miał 10-11 lat, to dawno było.
ale kogo to obchodzi, do licha. ma w katalogu część, powinien podać mi grzecznie cenę i sprzedać to po co przyszedłem, a nie wysyłać do innej firmy.

tomala - 2008-03-12, 07:02

lucjan napisał/a:
Czasem wystarczy je w porę troszkę nasmarować :roll:


Lucjan-tu chodzi o przypadki naprawdę "kliniczne"

-kiedy to pojawia się gość z czymś, co kiedyś było łożyskiem ,gdzie bieżnia przypomina blachę falistą, a wałki lub kulki mają kształt bliżej nie określony. I poważnie zastanawia się
nad wariantem - "może ja dobiorę i wymienię tylko te 3 najb. zużyte wałki ( czyt.-te, których
praktycznie już nie ma-bo je zmieliło ) :shock: :shock: :shock:

lucjan - 2008-03-12, 21:04

tomala napisał/a:
może ja dobiorę i wymienię tylko te 3 najb. zużyte wałki ( czyt.-te, których
praktycznie już nie ma-bo je zmieliło )


TO JEST SZCZYT NAJWYŻSZEGO IDIOCTWA !!!!!!!!

Janusz - 2008-04-01, 21:32

Nie wiem, czy to nie jest opinia uwłaczająca godności, ale ostatnio 100% wulkanizatorów z którymi mam do czynienia to idioci.
Pamiętacie- pisałem jesienią jak mi wymieniali w Ożarowie kompletne koła na zimowe i jak popełnili przy tym kardynalne błędy?

Dziś pojechałem do innego zakładu, gdzie chciałem wymienić znowu kompletne koła z zimowych na letnie (w gtx). Panowie się zachwycili dobrym stanem mojego złomu, noooo- pomyślałem- znają się na rzeczy.
Przy okazji poprosiłem o sprawdzenie wyważenia, ale niestety w tym zakładzie nie można było tego zrobić, bo oryginalne alusy r25 nie mają otworu przelotowego.
Panie- nie ma problemu, tu za rogiem jest tokarz, godzina roboty i za małą cenę on tu zrobi otwory i zaraz wtedy wyważymy.
Ja po takim tekście myślałem, że gość żartuje na prima aprilis.
Niestety potem wciąż mnie przekonywał, że to niedrogo wypadnie i warto, więc tylko poprosiłem, aby sie nie pogrążał i dobrze dokręcił śruby.
I czy to jest śmieszne?
Żenada.

lucjan - 2008-04-01, 21:39

Na prima aprils mógł dokręcić najwyższym momentem obrotowym i z udarem :(
Tombog - 2008-04-01, 21:58

Taaaaaak. Jedna dziura więcej nie powinna stanowić. Czepiasz się Janusz :P
Adam - 2008-04-01, 23:07

jasne a potem się zaklei gumą do żucia i prysku, prysku tym chromem w spray'u
GRZYBEK - 2008-04-04, 09:01

Po prostu rękodzieło artystyczne :oops:
Konrado - 2008-04-04, 11:44

lucjan napisał/a:
mógł dokręcić najwyższym momentem obrotowym i z udarem
ze tak powiem mialem takie cudeńko zrobione w busie ;) pojechalem robic hamulce to jeden warsztat stwierdzil ze nie podejma sie tego bo nie moga kol odkrecic :P no to zawiozlem do specjalistow od hamulcow to kolejny dzien moj bus spedzil w servisie ale ciezarowek na odkrecaniu kól :) tak sobie teraz mysle jakbym zlapal kapcia na trasie no to chyba tylko laweta ... :roll:
GRZYBEK - 2008-04-05, 08:56

Nie chyba ale na pewno jak coś dłubałem przy ciężarowym i było potrzeba odkręcić koło połamałem dobry klucz na dwu metrowej przedłużce a i tak skończyło się na wulkanizacji i maszynie do odkręcania :)
Adam - 2008-04-05, 09:23

pomysł z tą maszyna jest niezły przy odkręcaniu śruby od piasty - ja juz na takiej parę kluczy zniszczyłem. Natomiast koła odkręcaja mi się lekko. Kiedys jak miałem "garbusa" to własne kółko mnie wyprzedziło ;)
MaciejR21 - 2008-04-05, 11:27

TYlko raz zdarzyło mi sie zebym musiał przecinakiem zdejmowac nakrętke z półosi. Wszystkie klucze sie gieły, nawet warsztaty rozkladały ręce.
Dwa di temu natomiast ktoś zalozył felgi od opla na piasty VW na wcisk ( dokrecił je srubami). Naprawde sporo walki bylo zeby je zdjąc a w trasie to by bylo niemozliwe i wlasciciel auta dziekował ze nie zlapał kapcia przez cała zime.
Do odkrecania kół uzywam obecnie klucz od malucha, kuty i naprawde nie do ukrecenia. Mozna swobodnie zakladac 2 metry rury.
Do piast mam natomiast klucz WURTHa nasadowy z dozywotnia gwarancja, a w razie gdybym go ukrecił, WURTH daje caly komplet takich kluczy w ramch gwarancji :).

Janusz - 2008-04-05, 19:59

panowie, wtrącę dyskretnie, ze to nie jest temat o dokręcaniu felg. OT na maxa. :evil:
Konrado - 2008-04-06, 00:42

Noooo a morał z tego taki że cały chrom ze sruby mi zdarli hehe :mrgreen:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group