R25: brak Pomógł: 4 razy Wiek: 50 Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 290 Skąd: ŁÓDŹ
Wysłany: 2008-06-28, 07:59
Hm ja znowu jak Janusz, pokochałem to auto dużo wcześniej niż stałem się jego szczęśliwym nabywcą. Grzybowska kobita uparta - długo czasu zajęło mi przekonywanie jej do tego wspaniałego samochodu. Ale jak to mówią nie liczą się nakłady ale rezultat. Przecież to właśnie małżonka kupiła mi na urodzinki Śliweczkę coś to znaczy nie ??
_________________ Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...
Jak Ją zobaczyłem i usiadłem w niej wiedziełem już że to jest to jak scholowałem do domu bo serduszko miała popsute to nie mogłem sie od niej oderwać... aż mnie żone oderwała od renatki koło 2 w nocy cudownie sie w niej człowiek czuje i wie że gdzieś tam w niej głęboko tkwi to coś Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Ja jak kupowałem swoją pierwsza renie to stały dwa auta
renault 25 i citroen xm citroen był za wiecej ale troche uszkodzony, renia tansza .
padło na reno ale nie ukrywam ze do citroena xm mam tez sentyment moze nie tak wielki jak do reni ale juz sie dałem jakis czas temu skusic na xm kombi.
renia była mocno zaniedbana kupiłem drugą na czesci troche podreperowałem ,trafiła sie inna po wypadku ale bardzo zadbana .tamtą renie sprzedałem tą naprawiłem i jeżdze do teraz.Jestem bardzo zadowolony moja renia musi dużo znosic, ci co byli u mnie to wiedzą o co mi chodzi ..Moje dzieciaki zaczynaja juz dorastac nie długo przyjdzie czas na prawo jazdy i na pewno pierwszym samochodem jakim zaczną jezdzic bedzie renault 25.W sumie to juz próbowali .
Ja dostałem w spadku po ojczulku . Kupił sobie Vel satisa, a Renia mi się ostała . W mojej rodzinie zawsze były Renie. Na początku była 19, później włąśnie 25. Uważam z ojcem, że na tamte czasy (i nawet do tej pory) nie ma dużo aut lepszy w tej klasie. Jest dużo miejsca, wygodnie i to auto ma to coś. Jestem bardzo zadowolony, że nią jeżdze . Wszystkim polecam ten model...
Sposób był prosty w moim przypadku - w moim r9 uszkodziła się maglownica i .... kolega motocyklista i wspinacz zarazem dał mi cynk o tym właśnie autku, którego właściciel chciał go na złom oddać. Krótko mówiąc wkroczyłem do akcji ratunkowej i wziąłem autko na 3 dni w skały. Po powrocie spisałem umowę i ... jest już moja .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie moesz zacza plikw na tym forum Moesz ciga zaczniki na tym forum