tak sie zastanawiam czy dobrałbym do Reni koło zapasowe "dojazdówke" takie płaskie
_________________ Swoimi wypowiedziami nie zamierzam nikogo obrazic. Pamiętaj jednak, że mam prawo do własnego zdania i zamierzam je wyrażac publicznie. Jeśli Ci się nie podoba nie musisz wcale go czytac.
R25: 2165 TX, B29E 1990r Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Dołączył: 01 Sie 2005 Posty: 448 Skąd: Lublin/Warszawa
Wysłany: 2006-03-03, 16:23
Fajny patent z tym wlewem paliwa, ja niestety mam w zderzaku i to wlew z końcówką holenderską nie wiadomo czemu bo instalacja była nowa i zakładana w polsce,
czasem przy tankowaniu są kłopoty bo nie mają końcówki albo mają ale ze zużytą uszczelką i przy tankowaniu gazik ucieka do atmosfery
muszę zaopatrzyć się we własną końcówkę
myślałem też o butli w koło, kusząca propozycja ale zostanę przy swoim walcu 80-litrowym, raczej jeżdżę sam albo we dwójkę, chociaż bagażnik jest sporo zmniejszony to wystarcza,
jedyna zaleta dużych zbiorników to zasięg auta, kiedyś na trasie udało mi się zrobić na jednym zbiorniku gazu 760 km przy jeździe spokojnej 110-120 km/h
koła w spreju to lipa, lepiej sobie odpuścić
to ze lipa powie wam kazdy wulkanizator ktory potem takie kolo ma zalatac...
pracowalem kiedys na wulkanizacji i sie wsciekalem ze musze sie po szyje ufajdac zeby to potem dobrze naprawic
aaa...i nie kazdy potem daje gwarancje na tak naprawione kolo
nic nie zastąpi dobrego zapasu. żaden tam spray. To wiem.
Też miałem dziwny wlew, belgijsko - niemiecki, to dopiero był kłopot. Z kilkunastu stacji LPG w Legnicy tylko jedna była w stanie zatankować mi samochód, a wszystko tylko dlatego że końcówke do nabijania robił im jakiś wiejski tokaż i niby gwint "spartolił", przez co końcówka była w stanie nabijać belgijskie i holenderskie instalacje. Po jakimś czasie kupiłem od jednego z pracowników tej stacji końcówke za 40 zł, a on zgłosił że ukradli. Potem miałem dość ciągłej zabawy z końcówką i zmieniłem wlew. - Praktyczniej
[ Dodano: 2006-03-03, 16:38 ]
i jeszcze musiałem sie pozbyć wlewu bo belgijski miałem umocowany w prawym tylnym błotniku (na samym środku). Rozwiercili blache (otwór wielkości pięści) PROFANACJA. Jak zakładałem przejściówke, a potem pistolet do tankowania to się od ciężaru blacha wiginała
_________________ Swoimi wypowiedziami nie zamierzam nikogo obrazic. Pamiętaj jednak, że mam prawo do własnego zdania i zamierzam je wyrażac publicznie. Jeśli Ci się nie podoba nie musisz wcale go czytac.
R25: 2,0 txe 1991 Pomógł: 11 razy Wiek: 42 Dołączył: 08 Sie 2005 Posty: 1354 Skąd: Nałęczów
Wysłany: 2006-03-03, 16:41
Co do zapasu w sprey`u to jest wiele firm które to robią i jak zwykle bywa jedne lepiej inne gorzej. Wiadomo że pełnowymiarowy zapas jest nalepszy ale jeśli komuś zależy na miejscu bo jak ktoś wkłada butlę pod auto to chyba przestrzeń jest priorytetem to nie ma nic lepszego. Nowe auta niektórych marek wogóle nie mają koła tylko taki zestaw naprawczy. No i podstawowa sprawa, to jest rozwiazanie tymczasowe!!!Co do wulkanizatorów, to cóż....płacę żądam, płacę wymagam. No takie życie nie ma letko
R25: 2165 TX, B29E 1990r Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Dołączył: 01 Sie 2005 Posty: 448 Skąd: Lublin/Warszawa
Wysłany: 2006-03-03, 16:50
Jak by mi gazownik zamontował wlew w błotniku to bym go powiesił za j... albo nogi z d... powyrywał, aczkolweik zdarzają się auta z takim montażem wlewu i ich właścicielom składam kondolencje bo wygląda to obleśnie
dzięki dlatego wywaliłem ten wlew. Mało tego wcześniej rura łącząca wlew z butla szła przez pół bagażnika w osłonce z rury od odkurzacza . W instalacjach belgijskich wąż łączący wlew ze zbiornikiem był gumowy, a przekrój takiego węża był wielkości kciuka. Zaletą takiego rozwiązania było to że mozna było napełnic 80 litrową butlę w 60 sekund. Wloskie instalacje mają miedziana sztywna rurkę łączącą wlew ze zbiornikiem
_________________ Swoimi wypowiedziami nie zamierzam nikogo obrazic. Pamiętaj jednak, że mam prawo do własnego zdania i zamierzam je wyrażac publicznie. Jeśli Ci się nie podoba nie musisz wcale go czytac.
Dziękuję Kicek. Zawsze w ciebbie wierzyłem. Grunt to dobre słowo na niedzielę
Umowa stoi Blondas Mam taki jeden korek w szufladzie to wezmę i ci pokażę gdzie jest
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmowÄ… ze mnÄ… skontaktuj siÄ™ z lekarzÄ… lub farmaceutem
R25: 2165 TX, B29E 1990r Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Dołączył: 01 Sie 2005 Posty: 448 Skąd: Lublin/Warszawa
Wysłany: 2006-03-03, 17:04
krk800 nie bierz moich wypocin aż tak do serca , najważniejsze że zrobiłeś z tym porządek, u mnie wlew w zderzaku też nie wygląda pięknie, swoją drogą jak mam pustą butlę i tankuję to często goście się pytają "czy mi zawór odbija" bo na liczydle 50 litrów a tu dalej leci
panowie negatywnie mówiłem o wlewie umieszczonym w błotniku
_________________
Ostatnio zmieniony przez kicek 2006-03-03, 17:07, w całości zmieniany 1 raz
pytanie co zrobić z dziurą po starym wlewie ?
spawać ? znajomy powiedział że ocynk popale i rdzewieć bedzie
czy może włókno i żywica ?
narazie polepiłem czarną taśma żeby woda sie nie lała
Co zrobić z tą dziurą po wlewie
_________________ Swoimi wypowiedziami nie zamierzam nikogo obrazic. Pamiętaj jednak, że mam prawo do własnego zdania i zamierzam je wyrażac publicznie. Jeśli Ci się nie podoba nie musisz wcale go czytac.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz gÅ‚osować w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum