Irek_F napisał/a:
W ten weekend progi obydwa mi wymienili
oo powiedz mi czy progi miales nowe czy z przeszczepu? Ile za to zaplaciles?
Robił mi to taki jeden facet na głębokiej podkarpackiej prowincji, ale ojciec zechciał zapłacić więc się go zapytam jak wróci. Progi były wycięte z mojej drugiej Reny. Ale nie wycinał moich całkiem, tylko wzdłuż krawędzi pod drzwiami i do dołu bo tam były zgniłe i potem wspawał te fragmenty wycięte ze zdrowych. Muszę to teraz dobrze zakonserwować coby nie zrobiła się powtórka z rozrywki.
A co do nawiewów to mi tam na tył w żadnej pozycji nie wieje, ale przy okazji robót rozbiórkowych będę musiał poszukać przyczyn (wężyków o których piszecie bo jakoś nie rzuciły mi się w oczy w czasie przekładania).
wężyk wężykiem... Ale na tył to kanały idą specjalne w tunelu środkowym... A może własnie tego tunelkiu nie ma... lub myszka w nim padła...
_________________ SEA... SEX... SUN...
Zwierzak [Usunięty]
Wysłany: 2006-06-01, 12:50
widzę że ktoś odswieżył ten temat więc tak druga renia już czeka od dłuższego czasu na to by było kilka dni wolnego na przekładanie i zabawe z tym wszytkim poprostu obecnuy tryb pracy nie pozwala mi na nic więcej poza cieszeniem się jazdą renią rano i wieczorem
a z tymi czesciami jak ktoś wczesniej pisał, to chętnie jak coś mi zostanie to dam znać na formu tylko jest taki mały problem żadko bywam teraz w polsce no i mógłby być kłopot z dostawą
Irek_F [Usunięty]
Wysłany: 2006-07-09, 20:20
Fotele przełożone i śmigają, że hej!
Co prawda było to robione na szybko, bez przekładania całej instalacji, więc jest to zrobione trochę domowym sposobem. Jak wiadomo w TX-ach tunel jest ubogi, więc przełożyłem też tunel z v6-tki, tylko że kostka miała mniej kabelków. Szwagier podłączył jakoś naokoło fotele, tylko teraz się robi zwarcie jak uruchomię tylną wycieraczkę. Na szczęście póki co jest upał i nie leje
Przełożyłem też drzwi z elektryką na tył, ale oczywiście chodzą tylko szyby przednie z przyczyn jw. Trzeba będzie chyba nowe wiązki położyć, żeby cały ten panel w drzwiach kierowcy działał jak należy. Zostaje mi mechanika, bo auto po miesiącu stania u szwagra - blacharza chodzi jak zupełnie obcy samochód. Gaz się zacina i albo nie odbija, albo kręci tylko do 2500 obr i co za tym idzie przyspiesza w tempie pojazdu kosmicznego na wiatr słoneczny. Poza tym chyba (na ile mój laicki umysł to obejmuje) padł alternator bo w czasie jazdy wyczerpuje się akumulator (po zgaszeniu rozrusznik nie chce kręcić, lampy ledwie świecą itd.) - zauważyłem to wczoraj w trakcie długiej, 700 kilometrowej podróży.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie moesz zacza plikw na tym forum Moesz ciga zaczniki na tym forum