R25: 2165 TX, B29E 1990r Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Dołączył: 01 Sie 2005 Posty: 448 Skąd: Lublin/Warszawa
Wysłany: 2005-09-08, 16:07
nie wiem jak inni ale ja co jakieś 15 tys. km wyjmuję filterek, czyszczę go (obstukuję) coby wyleciał z niego grafit i zakładam spowrotem, po kolejnych 15 tys. km wymieniam na nowy
decyzja należy do Ciebie, nowy filterek to jakieś 5-10zł (zależy gdzie sie zaopatrujesz)
aha przy ew. wymianie nie zgub magnesu który tam sie plącze taki mały okrągły
pozdr
tak jak jest w dobrym stanie to co 15 tys wystarczy obstukac
ja ostatnio chcialem wymienic i zastalem filterek w 3 częsciach- poprzedni właściciel chbya o d początku odkąd jet gaz nei wymieniał tego elemęu (pewnie o nim nawet nie wiedzial) ja zapłaciłem 4zł50gr za nowy i wymieniłem
sami sobie wymieniacie takie filterki?? a nie boicie sie ze cos potem nie zalapie i sie bedzie wam ulatniac to i owo?? jak zobaczylem w warsztacie gdzie zakladaj takie filterki jak oni to robia a raczej jak sprawdzaja uszczenienia to mi przeszlo hihihihi
blondaz uwazasz ze człowiek w "serwisie" zrobi cos lepiej niż człowiek nie w serwisie?
prawda jest taka ze jak cchialbym zrobic zeczy kture można samemu zrobic czyli pewne wymiany płynów czy regulacie lub wymiany łożysk i innych elemętów to wszędzie mogliby mi to zrobic lecz robie sam bo to są proste zeczy
lesz jak mam problem kturegoi nei potrafie rozwiazac to w serwisach tez nei za bardzo chcą pomagać
jednym słowem uważam ze mamy mało fachowców z prawdziwego zdażenia w kraju..
pozdrawiam
P.S.
tacy mechanicy to nei mechanicy tylko "wymieniacze" jakimi mógłby być kiazdy
R25: MB S124 200TE 1991r.
Imię: messi Pomógł: 3 razy Wiek: 40 Dołączył: 08 Sie 2005 Posty: 2031 Skąd: LSW
Wysłany: 2005-09-09, 18:06
fizyk ja tu nie chce nikogo bronic ale wydaje mi sie ze blondasowi bardziej chodzilo o aparature jaka oni posiadaja przez co moga byc bardziej skuteczni.
P.S.
Z Tobą też się zgadzam po części
_________________ "...a kto umarł ten nie żyje... "
drogi Fizyku!
to fakt! fachowcow z prawdziwego zdazenia nie mamy bo juz nie zyja lub wyemigrowali...
jednakze chodzilo mi o to jak sie sprawdza szczelnosc ukladu po takiej wymianie w warsztacie i jak Ty bys to zrobil we wlasnym garazu
nie wiem jak u Ciebie ale kiedys posiadalem auto napedzane LPG sama wymiana filtra trwala doslownie 120 sek a SPRAWDZENIE szczelnosci takiego ukladu po wymianie ponad 300sek
tylko o to mi chodzilo! BEZPIECZENSTWO... wedlog mnie czasem nie warto oszczedzac
pozdrawiam
R25: brak Pomógł: 4 razy Wiek: 50 Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 290 Skąd: ŁÓDŹ
Wysłany: 2005-09-10, 14:27
Panowie przy wymianie filterka dobrze jest wypuścić troche gazu z przewodów tam lubi się odkładać resztki zanieczyszczeń . A co do szczelności to wystarczy łączenia posmarować płynem do mycia naczyń i wrazie nieszczelności pojawią się piękne banieczki.
_________________ Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...
tak właśnie grzybek ja robie:)
we wcześniejszym samochodzie wymieniałem cała instalacie gazową z innego samochodu sam w garazu! nie mówiąc już o regeneracjach reduktorów.. płyn ci tyle samo powie coi najnowsza aparatura.
ale przyznaje Blondas bespieczeństwo na pierwszym miejscu bo z gazem nie ma zartów..
R25: brak Pomógł: 4 razy Wiek: 50 Dołączył: 19 Cze 2005 Posty: 290 Skąd: ŁÓDŹ
Wysłany: 2005-09-11, 10:01
No panowie jeśli chodzi o bezpieczeństwo to ja odwaliłem taką szobke że włos się jeży. Padł mi elektrozawór na butli no i trzeba było go wymienić a że butla jest od spodu no to troche zardzewiał sobie zaworek przy próbie zdięcia cewki elektrozaworu pękła obudowa 20 lit gazu wyleciało na plac. Przez godzine stałem w bramie i pilnowałem żeby nikt nie wszedł z papierosem spociłem się jak by było 40 stopni w cieniu. Nie polecam takiej zabawy przy nie wyjeżdżonym gazem z butli.
_________________ Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...
he he he
ja mialem podobny przypadek
żacz działa sie 4 lata temu jak remontowałem w garażu blachy w polonezie. była zima garaz ciasny piecyk ogrzewał nam powietrze i stał puł metra od samoichodu- no może 65cm no i odkręcamy węze od butli zeby wyjąc butle a tu.. litry6 gazu w postaci ciekłej wylewają sie do bagażnika... łanie najedlismy się strachu ale w pore dokreciliśmy zawór tak ze piecyk nie zdażył podgrzac atmoisfery do końca
ale chbya zeszlismy z tematu wiec juz tyle na ten temat
pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie moesz zacza plikw na tym forum Moesz ciga zaczniki na tym forum